facebook

Park w Inwałdzie - wizyta z dziećmi

Inwałd Park
 
Adres: Wadowicka 169 34-120 Inwałd
strona www: www.inwaldpark.pl
Godziny otwarcia:
Cena: od 60 zł/osobę za 2 dni
Ranking: *****
 
 
Czy warto pojechać? Oczywiście, że tak!
 
Inwałd Park to tak naprawdę atrakcja i dla małych i tych troszkę większych. Oczywiście rodzice też nudzić się nie będą, a wręcz przeciwnie!
 
Do Inwałdu przybyliśmy z samego rana, chcieliśmy mieć wystarczająco dużo czasu aby wszystko zobaczyć, z każdej atrakcji skorzystać. Niestety mimo, dość napiętego grafiku, nie udało nam się odhaczyć w jeden dzień wszystkiego z listy.
 
Zacznijmy więc od początku.
 
Na pierwszy rzut poszła Dinolandia
 
 
Na samym wejściu rzuciły się nam w oczy dinozaury, w  przepięknej scenerii – to tu to tam, jakieś małe jeziorko – dużo zieleni – po prostu bajka. Każdy eksponat ciekawie opisany,
z jakiego okresu pochodzi, oczywiście jak się nazywał i kilka faktów na jego temat. Przechadzając się dalej alejkami czekały na nas kolejne niespodzianki – najbardziej podobvał się nam most zwodzony nad „straszną” rzeką – dla pięciolatka superfrajda – dla mamy, no cóż – troszkę mniej – przez cały czas trzeba zarówno siebie trzymać jak i dziecko (a może jestem tylko troszkę przewrażliwiona? :)
Nastepnie zeszliśmy „pod ziemię” gdzie można było podziwiać skamieliny (pamiętajcie, aby schylić głowę, ja zapomniałam i niestety guz gwarantowany :)
Można pomyśleć że to już koniec atrakcji – bo co jeszcze można w tym temacie dodać –
oj można, można.
 
Nie zauważyliśmy tego od razu, ale na samym końcu Dinolandii – obok Małpiego Gaju (oczywiście, że jest tam – jakby inaczej ) dzieciaki ( i o dziwo dorośli również) mają dosłownie raj na ziemi, a to za sprawą basenu z małymi rowerkami wodnymi (maksymalna waga 100 kg) oraz tor gokartowy. Nie ukrywam, że w tym miejscu spędziliśmy ponad godzinę – niby nic, a naprawdę warto spędzić tam chociażby chwilę.  
W Dinolandii bawiliśmy się jeszcze na trzech atrakcjach – ścianka wspinaczkowa – dość wysoka i bez jakichkolwiek zabezpieczeń, więc nie dokońca z niej skorzystaliśmy- Bartek mógł wyjść na taką wysokość, na jaką sięgnęłam rękami – czyli niestety niezbyt wysoko....
 
Idąc dalej alejkami doszliśmy do plaży na której dzieciaki mogą odkopać szkielet dinozaura, a rodzicie pod parasolkami odpocząć na wygodnych leżakach.
 
Jeśli zgłodniejecie na tym etapie – możemy z czystym sumieniem polecić mały grill bar koło ściany wspinaczkowej – zamówiliśmy standardowo kiełbaski z grilla i muszę przyznać, że dziewczyny stanęły na wysokości zadania - każde z nas dostało dwie duże kiełbaski, świeżo upieczone a nie jakieś odgrzewane – duża ilość chleba oraz przypraw. Jak za tą cenę – jakość jedzenia oraz obsługi jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie.
Jeśli głodni nie jesteście, a chcecie napić się kawy – warto podejść do kawiarni obok dmuchanców – tak, to kolejna atrakcja w Dinolandii. Ale to nie takie zwykłe dmuchańce – ogromny zamek (?), kwiatek (?) w sumie to trudno określić w jakim kształcie on jest – ale jedyne co mogę powiedzieć, że naprawdę warto tam podejść !  My akurat dotarliśmy tam na koniec naszej wycieczki i mimo zmęczenia i lekkiego deszczu bawiliśmy się tam dosyć długo.
*W Dinolandii można też skorzystać z parku linowego, natomiast to dotyczy niestety starszych dzieci, my nie mieliśmy okazji sprawdzić ale cały park prezentował się świetnie.
 
Kolejnym parkiem jest Ogród Jana Pawła II.
 
 
 
Co o nim mogę powiedzieć – na zdjęciach pięknie – turyści mają do dyspozycji film o ogrodzie – my niestety nie oglądaliśmy go, ponieważ szkoda nam było czasu. Jedyno co podziwialiśmy w ogrodzie to jego panoramę oraz widok pięknego zamku w oddali.
 
Co nam się bardzo spodobało, to altanka z piękną fontanną, przy której można sobie przycupnąć i chwilkę odpocząć bądź zjeść przygotowane w domu pyszne kanapki :)
Niestety o Ogrodzie więcej napisać nie mogę bo spędziliśmy tam całe 5 minut.
 
Następnym przystankiem na mapie jest Park Miniatur – i tutaj zaczyna się zabawa!
 
 
 
W kilkadziesiąt minut odbyliśmy podróż dookoła świata – Paryż, Londyn, Nowy Jork – co dusza zapragnie – każda atrakcja turystyczna na wyciągniecie ręki. Z zagranicznych budowli według nas na największe brawa zasługuje Plac Św. Piotra i Pawła, gdzie możemy pomyśleć życzenie i wrzucić drobniaki do fontanny z nadzieją, że marzenia się spełnią ( co uczyniliśmy kilka razy ), Statua Wolności a także Big Ben jako namiastka Londynu. Nam najbardziej jednak spodobały się polskie atrakcje jak Zamek Królewski, Sukiennice, Tatry czy stadion narodowy w skali 1:50. Według mnie jednak jest to atrakcja bardziej dla starszych dzieci i rodziców niż maluchów – mniejsze dzieci mogą się niestety szybko znudzić kolejnymi budowlami.
 
Mimo, iż Park nazywa się Parkiem Miniatur to nie są one jego jedyną atrakcją.
 
Do naszej dyspozycji była również dmuchana zjeżdzalnia (9 -metrowa!), kultowe już samochodziki elektryczne (tutaj musicie uzbroić się w cierpliwość – kolejka była dość długa ale każdy wie, że warto czekać),  milion karuzel zarówno dla odważnych jak i tych troszkę mniej, kolejki elektryczne, czy koło młyńskie.
 
Jadąc do Inwałdu wiedzieliśmy, że chcemy skorzystać z dwóch atrakcji – super ślizg oraz dzika rzeka (wstęp na dziką rzekę za dodatkową opłatą 12zł/os). Ale po kolei:
 
Super Ślizg – zjeżdzalnia wysoka do nieba – kilka torów, dzieciaki wchodzą na górę, wsiadają do „dywanów” i stąd już tylko droga na dół – nie dla ludzi ze słabymi nerwami a tym bardziej z lękiem wysokości (czytaj: ja). Dla mnie samo patrzenie było już traumatyczne,natomiast chłopaki bawili się super, zarówno za pierwszym, drugim czy trzecim razem. Mniejsze dzieci mogą zjechać z rodzicem więc nie ma w sumie większych obostrzeń co do wieku dziecka.
 
Kolejna atrakcja – Dzika Rzeka – warta polecenia ! Mimo, iż kosztuje kilkanaście złotych i to dosłownie za kilka minut zabawy– możemy polecić z czystym sumieniem. Tylko pamiętajcie – możecie się lekko zmoczyć, więc nie kładźcie wartościowych rzeczy na dnie pontonu.
 
Ostatnią atrakcją z jakiej skorzystaliśmy to Zielony Labirynt. Świetna zabawa, trzeba nieźle pogłówkować żeby znaleźć drogę powrotną – dlatego warto aby jedna osoba została na pomoście widokowym i nawigowała pozostałą cześć rodziny ( ja zgubiłam się kilka razy i w sumie gdyby nie mój pięciolatek – zostalabym tam do kolacji).
 
W tym miejscu warto też wspomnieć o restauracji w Parku Miniatur – polecamy również w 100% - świeże, bardzo smaczne i w miarę przystępnej cenie – do tego obsługa na najwyższym poziomie!
 
Przedostatnim parkiem jest Warownia.
 
 
 
Tutaj zeszło nam w sumie najdłużej – a i tak spieszyliśmy się, ponieważ czas strasznie w Inwałdzie szybko biegnie....
 
Jakie wrażenia ? - Na dzień dobry powitał nas przepiękny zamek – okolica – no cóż – lepszego miejsca znaleźć nie można było. Na terenie zamku ale jeszcze nie typowo w nim dzieciaki i dorośli mogą wziąć lekcje łucznictwa – nie ukrywam, że to był mój pierwszy raz kiedy miałam okazję strzelać z łuku, ale atmosfera jaka towarzyszy okolicy, plus starodawne ubrania całej załogi wprowadziły nas w klimat średniowiecza.
 
Będąc już na zamku, nie można nie zauwazyć Bożeny – ogromnego smoka, który o pełnych godzinach ma swój perfomance – niestety dość często się psuje, więc jeśli uda się wam trafić na jej lepsze dni – to polecamy!
Nam na szczęście się udało obejrzeć występ Bożeny, kiedy to ziała ogniem i śpiewała swoją piosenkę.
 
Co jeszcze tam możemy zwiedzić i czego się nauczyć ?
 
Odwiedziliśmy trzy chaty ze wszystkich możliwych, tj. garncarza, kowala, tkacza, szewca oraz powroźnika.
 
Gdzie najlepiej – oczywiście u Kowala! Pan Kowal ma super podejście do dzieci, przez co każdy czeka w chacie nawet po godzinie. A po co? Oczywiście by zrobić sobie samemu z kawałka metalu serduszko! Bartek miał straszną frajdę gdy mógł młotkiem uderzać i nikt mu tego nie zabraniał.
 
Mimo wszystko polecamy podejść do garncarza i ulepić sobie z gliny małe miseczki (szkoda tylko, że nie można sobie zabrać ich do domu) czy do tkacza – choć nie każdemu może to przypaść do gustu.
Na koniec zostaje nam najlepsze -zwiedzanie zamku. Przepiękne komnaty, baszty i tarasy widokowe – to wisienka na torcie w Warownii! My obeszliśmy zamek dwa razy – zakładam, że gdybyśmy mieli więcej czasu, to zrobilibyśmy jeszcze jedną rundkę dookoła zamku.
 
Na sam koniec zostaje nam Mini ZOO
 
 
Pamiętajcie – aby albo podjechać tam autem bądź darmową kolejką – jest to dość daleko od Warownii więc według nas po prostu szkoda czasu aby go tracić na spacerki po drodze.
Samo ZOO na pierwszy rzut oka nie zachwyca. My byliśmy nawet dość rozczarowani. Ale jak już jesteśmy (czytaj: pociąg może nas z powrotem zabrać za godzinę) to się przejdziemy i zobaczymy co i jak – i na szczęście – bo jest tam cudnie !
Na początku Bartek wskoczył do jeepa, żeby pojeździć sobie po przygotowanych ulicach i rondach – co nas zaskoczyło, w cenie przejażdzki dziecko dostaje dla siebie prawo jazdy ! Niezapomniane chwile gwarantowane!
Następnie kupiliśmy dwie torebki ziarenek i wyruszyliśmy aby pokarmić zwierzątka – i tutaj kolejne zaskoczenie – dzieciaki mogą poznać wiele zwierząt, zaczynając od kur, które dziko chodzą po ścieżkach, gęsi czy indyki. Widzieliśmy owce, sarenki, konie i milion innych zwierząt, których sama już nie widziałam dość długi czas. Jedyne czego nam brakło opróćz oczywiście czasu to ziarenek, więc warto wziąć i kupić ich troszkę więcej.
 
Czy coś bym zmieniła gdybym teraz jechała do Inwałdu? – tak! Zarezerwowalibyśmy nocleg bo bilety wstępu i tak są dwudniowe – żeby na spokojnie, powolutku wszystko, krok po kroku zwiedzić, oglądnąć a nie bać się, że braknie nam czasu.
 
Jeśli zastanawiacie się czy jechać – to nie ma nad czym! Bo naprawdę warto !!!
 
Klaudia Bojdo
 
autorka zdjęć i tekstu przysłanego na konkurs
"Polska z Dziećmi 2017"
(Wszelkie prawa zastrzeżone) 
 
Jeśli jesteś zainteresowany naszymi konkursami,
zapisz się na nasz NEWSLETTER (znajdziesz go na stronie głównej portalu)

Promowane miejsca przyjazne dzieciom:

KARINA
Wisła - śląskie
Beskid Śląski
VILLA ŹRÓDŁO - Laureat akcji HOTEL PRZYJAZNY RODZINIE
Tylicz k. Krynicy Zdrój - małopolskie
Beskid Sądecki
PRIMAVERA JASTRZĘBIA GÓRA - Laureat akcji HOTEL PRZYJAZNY RODZINIE
Jastrzębia Góra - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku

Ostatnio dodane miejsca przyjazne dzieciom:

DOMKI RÓŻANE
Chłapowo - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku
DOMKI PIASTOGRÓD
Jarosławiec - zachodniopomorskie
Wybrzeże Bałtyku
Ośrodek Wczasowy NEPTUN
Wicie - zachodniopomorskie
Wybrzeże Bałtyku
APARTAMENT NA WANIÓWCE
Stróża - małopolskie
Beskid Makowski
NADMORSKI PENSJONAT FALTOM***
Swarzewo k. Władysławowa - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku
GÓRSKA LEŚNICZÓWKA
Zubrzyca Górna - małopolskie
Beskid Żywiecki






Powrót na górę strony

wyszukaj noclegi przyjazne dzieciom

Wakacje z dziećmi :

konkurs
poleć miejsce przyjazne dzieciom

Wasze wyprawy z dziećmi

dodaj obiekt przyjazny dzieciom
oceń obiekt przyjazny dzieciom