Wycieczka z maluchem do Janowa Podlaskiego

Pośród łąk, pól i lasów…

Witajcie! Jestem Wojtuś - mały podróżnik.

Dlaczego podróżnik? Bo mam kochanych Rodziców, którzy pokazują mi nasz wspaniały kraj!
Dlaczego mały? Bo mam niespełna 2 lata i uwielbiam zwiedzać Polskę z Mamusią i Tatusiem smile


To, ja - Wojtuś. Miło mi Was poznać

wycieczka z dzieckiem



Dziś chciałbym Wam opowiedzieć o pewnej małej miejscowości, która znajduje się gdzieś we wschodniej części Polski, pośród kwitnących łąk, pachnących zbożem pól i pełnych grzybów lasów. . . na zielonym Podlasiu leży miejscowość Janów Podlaski, gdzie spotkałem kogoś wyjątkowego!

Posłuchajcie…

Początek lata spędzałem z Rodzicami na naszej polskiej wsi u mojej kochanej Babci. Czas mijał nam spokojnie i leniwie. Bawiłem się z kotkiem i pieskiem, chodziłem na spacery do lasu, jadłem maliny i jagody, karmiłem kurki, ale najbardziej lubiłem spędzać czas przy Dziadka traktorze. . .


Tak pięknie mam u Babci i Dziadka

janow podlaski wycieczka z dzieckiem


Jednak moja Mama nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu, dlatego zaplanowała nam jednodniową wycieczkę do wspomnianego już Janowa Podlaskiego.

Pewnej słonecznej niedzieli, po porannej Mszy Świętej, wsiedliśmy w samochód i udaliśmy się w stronę Janowa Podlaskiego. Podróż minęła nam bardzo spokojnie. Ja bardzo lubię jeździć samochodem, a zadbali o to moi Rodzice. Nie pozwalają mi się nudzić w podróży - opowiadają mi o tym, co widać za oknem, czytają bajki, śpiewamy wspólnie piosenki lub bawimy się w różne zabawy wykorzystując często do tego moje zabawki. Jest naprawdę wesoło i czas szybko mija.

Tablica z napisem Janów Podlaski ukazała nam się niespodziewanie szybko. Myślałem, że będzie to dłuższa podróż.

Zrobiliśmy krótki przystanek w centrum miasteczka, by zjeść lody. W końcu mieliśmy piękny słoneczny dzień! Przeszliśmy się po Starym Rynku podziwiając barokowy Kościół Świętej Trójcy oraz przyległy do niego gmach Seminarium, oraz inne budynki, ale Tatę zaciekawiło coś innego…

Stacja paliw, ale nie byle jaka! Przedwojenna! Czyli bardzo stara… Prawdopodobnie dystrybutory paliwa znajdujące się na tej stacji są jedynymi ręcznymi dystrybutorami zachowanymi w Polsce. Tata mi wytłumaczył, że pracownik stacji napełniał paliwem takie szklane zbiorniki w dystrybutorze, z których później wężem benzyna trafiała do zbiornika w samochodzie. Musiało wyglądać to bardzo efektownie! Dziś stacja paliw jest dalej czynna, ale paliwo możemy zatankować z nowoczesnych dystrybutorów. Te przedwojenne dumnie stoją i zachęcają do ich podziwiania.

Po krótkiej przerwie na Starym Rynku Janowa Podlaskiego, ruszyliśmy na obrzeża tego miasteczka do Stadniny Koni.


Wejście do Stadniny Koni w Janowie Podlaskim

janow podlaski z dzieckiem


Zaparkowaliśmy tuż przy bramie wjazdowej do Stadniny Koni. Pogoda była wspaniała do zwiedzania - świeciło słoneczko i wiał lekki wiaterek. Mama kupiła bilety i mogliśmy rozpocząć zwiedzanie najstarszej w Polsce stadniny koni arabskich.

Niestety, wszyscy przewodnicy byli zajęci, więc spacerowaliśmy sami… Na szczęście Mama była dość dobrze przygotowana i o wszystkim nam opowiadała. Spacer rozpoczęliśmy od bramy wjazdowej. Szliśmy piękną alejką przy której znajduje się padok, czyli takie miejsce, gdzie spacerują konie. Są one bardzo towarzyskie i chętnie podchodzą do ogrodzenia.

I tam właśnie spotkałem wyjątkowego konia, z którym udało mi się zaprzyjaźnić. Piękny, popielaty koń podszedł do ogrodzenia, ba! Podszedł do mnie i głęboko popatrzył mi w oczy. Trochę się go wystraszyłem, ale gdy go pogłaskałem, jego oczy rozweseliły się. Widziałem, że mu się to głaskanie bardzo podoba.

Mama podsunęła mi garść trawy, którą podałem Hai - bo tak nazwałem tego pięknego konia. Hai ze smakiem zjadł zieleninkę i dał mi się jeszcze raz pogłaskać. To było niesamowite uczucie! Niestety, zaraz obok mnie pojawiły się hałaśliwe dzieci i wystraszyły go. Zdążył popatrzeć mi jeszcze w oczy i uciekł w popłochu na środek padoku… Trochę posmutniałem, ale Rodzice obiecali mi, że jak będziemy wracać to zajrzymy jeszcze do Hai…


Mój nowy przyjaciel

janow podlaski z dziecmi


Poszliśmy dalej. Podziwialiśmy różne stajnie, ale wejść do nich można tylko z przewodnikiem. Jednak my zaglądaliśmy przez otwarte drzwi. Widziałem boksy dla koni, czyli takie małe pokoiki. Są one tak zrobione, żeby koń mógł wyglądać na korytarz wiodący przez środek stajni. Myślę, że może wtedy rozmawiać z innymi końmi.

Cały czas zastanawiałem się, gdzie może mieszkać Bajka i doszedłem do wniosku, że pewnie w najbardziej reprezentatywnej stajni Stadniny - w stajni Zegarowej. Pięknie wygląda ten budynek. Jest bardzo długi, pomalowany na biało, a na środku znajduje się wieżyczka z zegarem. Wygląda wspaniale.

Spójrzcie jaka piękna, skąpana wśród zieleni stajnia z zegarem

lubelskie z dzieckiem


Spacerowaliśmy dalej po alejkach stadniny, podziwialiśmy arabskie konie, a Mama opowiadała mi jej historię. Dziś w stadninie jest prawie 300 koni. To bardzo dużo! Mieszkają one w 16 stajniach.

Co roku, właśnie w Janowie Podlaskim odbywa się słynna na całym świecie aukcja koni arabskich. Najdroższym koniem, jaki tu sprzedano, był koń o imieniu El Paso, który osiągnął zawrotną sumę miliona dolarów! Za taką sumę kupiłbym sobie tyle zabawek, że pewnie nie zmieściłyby się w moim domu! Mama powiedziała mi również, że po wojnie łącznie w stadninie wylicytowano ponad 1000 koni arabskich. Znalazły one nowe mieszkania w innych stadninach. Jednak nie zawsze było tam tak pięknie. W czasie wojny mieszkańcy Janowa Podlaskiego chcieli uratować konie przed zagładą, ale większość stada zginęła podczas ewakuacji w inne miejsce. . . Na szczęście stadninę udało się odbudować i mieszkają w niej teraz wspaniałe arabskie konie.

Można tu umówić się na lekcje jazdy na koniach, pojeździć bryczką czy też obejrzeć specjalny pokaz jazdy konnej. Dziś nie udało nam się skorzystać z żadnej z tych atrakcji, ponieważ było bardzo dużo ludzi, ale mam nadzieję, że jeszcze tu wrócę i będę mógł pojeździć na koniku.


Z Mamą pośród alejek stadniny, a z Tatą w jednej ze stajni.

wycieczka z dzieckiem

podróż z dziecmi


Ciekawym miejscem jest również Cmentarz Koni, zwany też Aleją Zasłużonych Koni. Spoczywają na nim konie, które były bardzo ważne dla Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. Jednak my tam nie dotarliśmy, bo zacząłem marudzić. Byłem już głodny. Dlatego swoje kroki skierowaliśmy do wyjścia ze stadniny. Zatrzymaliśmy się jeszcze przy padoku by poobserwować Bajkę. Wiecie, że czekała ona na mnie przy ogrodzeniu! Gdy mnie zobaczyła zarżała radośnie. Pogłaskałem ją na do widzenia i zapewniłem, że jeszcze ją kiedyś odwiedzę.


Popatrzcie jak pięknie Hai pozował do zdjęć

wakacje z dzieckiem w janowie

podrozownie z dziecmi


Bardzo burczało mi w brzuszku, więc szybko udaliśmy się do centrum miasteczka by coś zjeść. Zatrzymaliśmy się przy pizzerii. Ja zjadłem frytki, a rodzice ogromną pizzę.

Gdy wracaliśmy do domu, zauważyliśmy jeszcze jedne ciekawe miejsce w Janowie Podlaskim - Zamek Biskupi Janów Podlaski. Ogromna, pięknie odnowiona budowla przyciągnęła nasz wzrok. Zrobiliśmy tam jeszcze krótki postój. Po dość gwarnej stadninie koni, zachwyciła nas tu cisza i spokój.

Ów zamek pochodzi z XV wieku! Czyli jest bardzo stary. Kiedyś mieszkali w nim biskupi. Zamek był kilka razy niszczony, i jak mówił tata przez długie lata nic się w nim nie działo. Teraz mieści się w nim hotel, restauracja i miejsce relaksu, czyli dorośli mogą skorzystać z saun i usług kosmetycznych oraz masażów, a dzieci mogą popluskać się w basenie. Przespacerowaliśmy się po terenach przylegających do zamku podziwiając jego architekturę.


Jaki ten zamek jest ogromny!

stajnia w janowie podlaskim


Słońce chyliło się już ku zachodowi, więc trzeba było wracać już do domu Babci. Tam czekają na mnie kotek i piesek, które na pewną chcą się ze mną pobawić… ale ja wciąż myślałem o Hai…

Wycieczka do Janowa Podlaskiego bardzo mi się podobała. Szczególnie Stadnina Koni, bo poznałem tam Hai - mojego nowego przyjaciela. Mam nadzieję, że często będę odwiedzał mojego konika. Przecież mam dopiero niecałe 2 latka i jeszcze mnóstwo wakacji u babci przede mną.
Pozdrawiam Was serdecznie!


Rodzinne zdjęcie na pamiątkę.

konie w janowie podlaskim



OD RODZICÓW

Podróżowanie to nasza pasja. Podróżujemy dość często i nasz kochany synek Wojtuś nie jest przeszkodą, dlatego nie rezygnujemy z naszych planów wycieczkowych. Wręcz to on zachęca nas do podróży tych krótszych i tych dłuższych.

Nie będziemy Wam mówić, że podróż samochodem z małym dzieckiem jest łatwa. Trzeba czasami być bardzo kreatywnym, by dziecko szybko się nie znudziło. My zawsze zaczynamy od zabaw mniej atrakcyjnych. Na początek opowiadamy, co jest za oknem. Bardzo dużo mówimy, nie używamy monotonnego głosu i dużo gestykulujemy. Z boku może wyglądać to dość dziwnie wink.

Gdy podziwianie krajobrazów się nudzi naszemu Wojtusiowi włączamy piosenki i wspólnie śpiewamy. O dziwo nasz prawie dwulatek już próbuje z nami śpiewać znane mu dziecięce przeboje.

Czytamy również książeczki. Wybieramy takie w których jest dużo dźwiękonaśladowczych wyrazów, w których coś można zrobić (otworzyć okienko, przesunąć dany element paluszkiem itp.), gdzie jest dużo szczegółów, które wyszukujemy.

Asem w rękawie są słuchowiska dla dzieci. Tak tak, nasz Maluch już uwielbia słuchać czytanych przez lektora bajek. Wybieramy takie słuchowiska, gdzie dużo się dzieje - są piosenki, dźwięki odpowiednie do sytuacji, lektor intonuje odpowiednio głosem. Lecz słuchowiska nie trwają wieczność… dlatego zawsze zabieramy w podróż kilka sprawdzonych zabawek (np. ulubiony samochodzik, pacynki na paluszki rewelacyjne do zabawy, naklejki które przyklejamy w różne miejsca, znikopis do rysowania, jedną zabawkę interaktywną - żeby nas głowa nie rozbolała i jakąś małą nową zabawkę).

Przydatne są również ulubione przekąski - chrupki, ciasteczka, itp., które też zajmą dziecko na jakiś czas. A gdy to wszystko już się znudzi niezastąpiona staje się technologia, czyli smartfon z dostępem do Internetu i bajki na youtube. Jednak to jest ostateczność. Zazwyczaj w podróży korzystamy z wcześniej proponowanych aktywności.

A podróże do miejsca docelowego często mamy dość długie bo siedmio, a czasem nawet dziewięciogodzinne. W czasie tak długich podróży ważny jest postój co dwie, maksymalnie co trzy godziny. Dziecko musi po tym czasie zmienić pozycję ciała, pochodzić, pobiegać, poskakać. Inaczej będzie bardzo marudne w trakcie dalszej jazdy.

A i nam, rodzicom, też się przyda rozprostowanie kości. My na postój staramy się wybierać takie miejsca, gdzie można skorzystać z placu zabaw dla dzieci. Młody poskacze, pobiega i chętniej jedzie w dalszą podróż. I znów zaczynamy od opowieści, co widzimy za oknem…


Dzieci w czasie jazdy się nie nudzą

podrozowanie z dzieckiem


To jest nasz sposób, na naszego Synka. Może i u Was się sprawdzi, a jeśli nie - to Wy znacie Wasze dzieci najlepiej, wiecie co lubicie. My zawsze podążamy za Wojtusiem, słuchamy jego i próbujemy rozgryźć jaką w danym momencie ma potrzebę. Czasami trzeba odpuścić zwiedzanie kolejnego zabytku… by podróż nie okazała się koszmarem. My zawsze słuchamy naszego synka, ale też nie dajemy wejść sobie na głowę i nie spełniamy każdej jego zachcianki. Rozmawiamy i tłumaczymy. Wbrew pozorom malutkie dzieci dużo rozumieją.

Czy zdarzały nam się momenty kryzysu? Oczywiście. Szczególnie gdy staliśmy w korkach. Wtedy zawsze robimy postój.

Nie ukrywamy też, że naszego synka przyzwyczailiśmy do podróży, bo jak tylko skończył 2 miesiące wybraliśmy się w pierwszą wycieczkę samochodową. Po czym zwiększaliśmy częstotliwość podróży i wydłużaliśmy ich czas trwania. Myślę, że to też wpłynęło na to, iż nasz synek nie jest uciążliwy w trakcie jazdy samochodem.

Podróżowanie i zwiedzanie z nim to cudowna przygoda!

Dlaczego Wojtuś chciał Wam opowiedzieć o Janowie Podlaskim, chociaż w te wakacje był również w wielu innych, wydaje nam się, że bardziej atrakcyjnych miejscach? Myślę, że zachwycił go koń. Był piękny, patrzył głęboko w oczy i naprawdę czekał na Wojtusia, gdy opuszczaliśmy stadninę. Często jego wspomina… myślę, że powinniśmy znów tam wrócić i zobaczyć jak się miewa. Tym razem koniecznie stadninę musimy zwiedzić z przewodnikiem. Stadnina Koni w Janowie Podlaskim o tej porze roku musi wyglądać pięknie!

janow podlaski stadnina




Zachęcamy Was Drogie Rodziny z Dziećmi tymi malutkimi i tymi większymi do podróżowania, do odkrywania naszego pięknego kraju i zwiedzania jego wspaniałych zakątków. I nie bądźcie tylko turystami pstrykającymi mnóstwo zdjęć… Bądźcie podróżnikami, zgłębiajcie historię miejsca w którym się będziecie znajdować, podziwiajcie krajobrazy, smakujcie kuchnię, rozmawiajcie z ludźmi, zgubcie się w Polsce i zachwyćcie się nią!

ZARAŻAMY WAS PODRÓŻOWANIEM!
MMW


Magdalena Pajor



Podziel się ze znajomymi
Wyszukiwarka noclegów przyjaznych dzieciom
Gdzie chcesz spędzić wakacje z dzieckiem?

Sprawdziliśmy dla Was

Ostatnio dodane miejsca przyjazne dzieciom

Dodaj komentarz

Administratorem Państwa danych osobowych zebranych w trakcie korespondencji z wykorzystaniem formularza kontaktowego jest CREONET Hanna Wróbel z siedzibą w Ostrowie Wielkopolskim, przy ul. Wysockiej 1, 63-400, e-mail: dzieciochatki@op.pl. Dane osobowe mogą być przetwarzane w celach: realizacji czynności przed zawarciem umowy lub realizacji umowy, przedstawienia oferty handlowej, odpowiedzi na Państwa pytania – w zależności od treści Państwa wiadomości. Podstawą przetwarzania danych osobowych jest artykuł 6 ust. 1 lit. b Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych (RODO), tj. realizacja umowy lub podjęcie czynności przed zawarciem umowy, artykuł 6 ust. 1 lit. a RODO, tj. Państwa zgoda, artykuł 6 ust. 1 lit. f, tj. prawnie uzasadniony interes administratora – chęć odpowiedzi na Państwa pytania i wątpliwości. Dane osobowe będą przetwarzane przez okres niezbędny do realizacji celu przetwarzania, tj. do zawarcia umowy, przedstawienia oferty handlowej, udzielenia odpowiedzi na Państwa pytania lub wątpliwości i mogą być przechowywane do upływu okresu realizacji umowy i przedawnienia roszczeń z umowy. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane ma prawo dostępu do danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz prawo do przenoszenia danych osobowych, z zastrzeżeniem, że prawo do przenoszenia danych osobowych dotyczy wyłącznie danych przetwarzanych w sposób wyłącznie zautomatyzowany. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane na podstawie zgody, ma prawo do jej odwołania w każdym czasie, bez uszczerbku dla przetwarzania danych osobowych przed odwołaniem zgody. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane ma prawo wniesienia skargi do właściwego organu nadzorczego. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak brak ich podania spowoduje niemożność realizacji umowy, podjęcia czynności przed zawarciem umowy, przedstawienia oferty handlowej, odpowiedzi na pytania lub wątpliwości.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.