Mama z dziećmi - wyprawa nad morze - Władysławowo

Dokładnie z końcem sierpnia 2017 (po, wydawałoby się, zakończonych wakacjach, które z przyczyn czysto organizacyjno-logistyczno-kasowych ;-) spędziliśmy w obrębie miejsca zamieszkania) wpadłam na jakże genialny pomysł (tutaj od razu pojawił się argument na starcie, że pomysłu nikt nie może negować, bo przecież mimo tego, że jestem na urlopie - tak, taaak, na tym urlopie co nie jest wcale taki łatwy, ok jest przyjemny i nazywa się macierzyńskim - nigdzie nie byłam) zabieram dzieci i bez mojego M (będę używać tego skrótu myślowego - dotyczy on niezwykłego Pana Męża ;)), gdyż nie ma chłopina urlopu, bo swój "geszefcik" rządzi się swoimi prawami, i jadę - ale czekaj czekaj - gdzie? 
 
Zaczęło się wertowanie internetu z góry do dołu - chyba cały pakiet internetowy na to zużyłam. Swoją droga zgodzicie się, że mało tych gigabajcikow oferują - cak cak cztery strony na krzyż, milion odsłon stron z wakacjami marzeń i już slow motion?? No bez przesady ;-)
 
iiii taaak tak przypomniało mi się - dzieci mają alergię i nic w świecie lepiej nie pomaga, jak wyjazd nad morze!! Tak nasze polskie morze, Morze Bałtyckie, w skrócie Bałtyk - niech każdy sobie nazywa jak chce - ale przecież nasz lekarz nam kazał prawda!!?? ;)))) Tak przynajmniej wyczytałam między wierszami, że należy, że wskazane, że miło by było  ;-)
 
Zgodnie z tym, co babcia mawiała, że starzy lekarze wiedzą wszystko najlepiej, stwierdziłam, że oczywiście poświęcę się dla dobra zdrowia moich dzieci i sruuuu nad morzem się znajdę - na ile? - pyta oczywiście mój M. - oj kochany - rzekłam - żeby jod się dobrze "zajodził" w ciele, organizmie i każdej najmniejszej żyłce naszych dzieci muszę (tak słyszałam) być min. 2 tygodnie ;)))
 
Mój mąż przełknął głośno ślinę i odparł - jasne masz rację, jedź - po czym troszkę ciszej dodał - poradzisz sobie??
 
No i się zaczęło 16.09.2017 - ja (wiem wiem osioł zawsze na przodzie ;) ale w tej sytuacji jestem usprawiedliwiona, bo chcę podkreślić ilością następnych osobników ;) jaki hard dream team stworzyliśmy) - Antoś lat 8, Alek lat 2 i Iga 7 miesięcy - pędzimy pendolino do Gdyni (za komplecik 240 zł niecałe), stamtąd się przesiadamy na regionalny (niecałe 20 zł) * (ceny za 4-paczek) i ciach prask, w ciągu kolejnej godziny jesteśmy we Władku ;))
 
Poradzę sobie??? Yyyy kurczę, nawet komara ucięłam w pociągu - nie że nieodpowiedzialna matka, ale anioły, nie dzieci spały jak zabite od samej Warszawki. Problem mały w Gdyni - hmm jak my przepraszam się zbierzemy z tego pociągu, baa nie wspomnę o przejściu na inny peron.
 
Jeszcze nie wiedziałam wtedy, że trzeba będzie jeszcze maratonik z obciążeniem walnąć, bo alarm pożarowy będzie na peronie plus ewakuacja ;-)
 
Oj nie wspomniałam o bagażu (obciążeniu) - taki drobiazg (załączam zdjęcie) - wózek - najmniejsza latorośl musi w czymś się poruszać ;), rowerek biegowy - średniak to przyspieszony w rozwoju osobnik o jakieś min. 2 lata i na tyłku nie usiedzi, więc musiałam zabrać, żeby go czymś zmęczyć - dobra, żeby dostał zadyszki i szybciej połykał jod ;)) może być taka moja teoria? ;) książki i zeszyty, bo najstarszy musi być na bieżąco z klasą, nie może być w tyle - trzeba zadbać o prawidłową edukację ;-).
 
Ponadto walizka giga, walizka średnia, Big Bag z biedry ;)) - dodam że to olbrzymia torba na pranie ;) ale zastosowanie ma niezłe i plecak duży - ufff to chyba wszystko - oj zapomniałam, oczywiście jak na Pancię wybierającą się na wakacje przystało - malutka torebeczka na ramię ;)) tak tak, a nóż widelec ktoś mnie w pendolino, w drodze do kibelka zobaczy samą to pomyśli, że jakaś bizneswoman do Warszawki się wybiera - a potem idąc za mną dojrzy, co się dzieje w przedziale, na bank zapyta, czy pomóc mi załatwić obywatelstwo polskie albo kartę uchodźcy ;))
 
Na miejsce noclegowe - super pensjonat przy samej plaży za normalne pieniądze - dojechaliśmy taxi za dyszkę, bo już nie mieliśmy sił na dojście z peronu - średniak chciał już "iść" (chodziło o jazdę na rowerze).
 
Od 16-go do dzisiaj minęło już 1,5 tygodnia - i??
 
Taaak, dajemy świetnie radę, korona mi z głowy jeszcze nie spadła ;),  jodem to aż świecimy (już widzę, jakby ta alergia taka lżejsza się zrobiła ;)))) a codzienna, nieskończona ilość komplementów ludzi, którzy dali się tutaj poznać - cytuję "podziwiam", "nie dałabym sobie rady z 3 sama ", " ukłon w twoją stronę, że ci się chciało" itp. tylko motywuje mnie do - mam nadzieję, że M. nie czyta - następnego wyjazdu w tym samym składzie.
 
Może chwila refleksji?
 
Szanowna Mamo, to najpiękniejszy czas spędzony z dziećmi, na obcym terenie. Ufają i wierzą w ciebie co najmniej 2 razy mocniej, każda zabawa daje więcej radości, piach w każdym możliwym miejscu daje satysfakcję, że nieschodzący uśmiech na twarzy dzieciaków jest prawdziwy, cudowna, słoneczna pogoda sprzyja poprawnym i optymistycznym humorom i najważniejsze: Władek będzie już na zawsze zapamiętany - Iga zaczęła sama siedzieć i wyszły jej kolejne 2 zęby ;) 
 
Co poza zabawami i spacerami od rana do wieczora można tutaj robić ?? 
 
1. Wyjazd do Redy na basen - mega udany - jak na miejski basen, robi furorę - spotkanie face to face z rekinami (po zjeździe na kołku) robi wrażenie na brzdącach.                         
 
2. Niedzielny, całodzienny wypad na Hel - pogoda, atmosfera, widoki - cudne 
Z centrum  Władka (przystanek PKS) odjeżdża autobus na Hel - bez problemu można się dostać, nawet będąc tu na miejscu bez samochodu).
 
3. Codzienne spacery w porcie Władysławowo
 
4. Odwiedziny w Domu Rybaka - wieża widokowa
 
5. Zdążyliśmy na odwiedziny lokalnych knajpek - na chwilę obecną zamykają już, więc wskazówka cenna dla wybierających się tutaj - lepiej wybrać się do Władka tydzień wcześniej niż myśmy to zrobili 
 
6. Lokalne plaże i promenadki oraz Aleja Gwiazd Sportu - codziennie odwiedzone po milion razy (tak, prawie tam spaliśmy i się stołowalismy) 
 
7. Hallerówka (ogólnodostępna historia domu w np. Wikipedii ;) 
 
8. Karmienie mew (wiem wiem nie wolno, ale czego się nie robi dla dzieci)
 
9. I inne atrakcje, które nazywam żergroszami ;)
 
Podsumowując, faktycznie polskie morze to super sprawa - cudze chwalimy, swego nie znamy!
 
Kocham polskie morze, ale jest jeden warunek tej bezgranicznej miłości - muszą być odwiedziny poza sezonem!! Parawanikom i ogródkom działkowym mówimy niet :))
 
Już widzę, jak bym goniła chłopaków między nimi i zaglądała w każdy, upocona na samą myśl, czy któryś się już nie postanowił schłodzić w jakże gorącej wodzie Bałtyku.
 
Wakacje z dziećmi to najwspanialszy, realizowany pomysł ostatnich miesięcy!
 
Może i nie mam czasu na drinka z palemką, a salony kosmetyczne (bo i takie są) z moim zespołem muszę omijać szerokim łukiem, bo ostatnio Pani chyba chciała wyjść i powiedzieć, że usługi z oferty na drzwiach są dla mnie nieaktualne, jakby miało mnie coś podkusic i wejść do nich z całą bandą :))
 
Cóż - ale jedno jest pewne - co dzień jestem królową na innym zamku z piasku, budowanym z miłością w najbardziej doborowym towarzystwie na świecie, a dzieciaki mają czas bawić i cieszyć się sobą, ucząc się przy tym relacji bratersko- siostrzanych!!!
 
Pozdrawiamy całą ekipą i przysyłamy małą sentencję odnośnie naszych wakacji 2017: 
 
Fakt, że potrafisz dostrzec to, co piękne, świadczy najlepiej o tym, że piękno tkwi także w tobie.
 
P.S. Dla wielu wypad nad morze to pestka - proponuję sprawdzić się w takim składzie ;))
 
Ważne - bez kijka do selfie - mimo uprzejmości ludzi - ani rusz ;))))
 
Poniżej zdjęcia 
 
1. Gdynia główna - nasz malutki bagażyk - tuż przed alarmem pożarowym i ewakuacją - bez przygód dodatkowych się nie obyła wyprawa 
 
Na dworcu Gdynia Główna
 
 
2. Pociąg, przedział dla matki z dzieckiem ;-)
 
W przedziale dla matki z dzieckiem
 
3. Spokojnie da się zjeść w tym Pendolino 
 
Pędzimy pendolino
 
4. Spacerek Aleją Gwiazd Sportu - Władek 
 
Aleja Gwiazd Sportu we Władysławowie
 
5. Spacerkiem przez Hel 
 
Mama z dziećmi na Helu
 
6. Reda - basen miejski 
 
Basen w Redzie
 
7. Plaża Władysławowo 
 
Dzieci na plaży we Władysławowie
 
8. Hallerówka
 
Hallerówka
 
9. Wszechobecne mewy 
 
Władysławowo - mewy
 
10. Codzienny ekwipunek spacerowy
 
Na spacerze z dziećmi
 
11. Zabawy konikowe żergrosze
 
Władysławowo - żergrosze
 
12. Siorka siedzi!! Następny rozbójnik coraz bardziej mobilny 
 
Nad morzem
 
13. A na koniec spełniona i szczęśliwa z wyjazdu mama
 
Szczęśliwa mama
 
 
Mariola Kołoczek
 
autorka zdjęć i tekstu przysłanego na konkurs
"Polska z Dziećmi 2017"
(Wszelkie prawa zastrzeżone) 
 
Jeśli jesteś zainteresowany naszymi konkursami,
zapisz się na nasz NEWSLETTER (znajdziesz go na stronie głównej portalu)

Podziel się ze znajomymi
Wyszukiwarka noclegów przyjaznych dzieciom
Gdzie chcesz spędzić wakacje z dzieckiem?

Promowane miejsca przyjazne dzieciom

Ostatnio dodane miejsca przyjazne dzieciom

Dodaj komentarz

Administratorem Państwa danych osobowych zebranych w trakcie korespondencji z wykorzystaniem formularza kontaktowego jest CREONET Hanna Wróbel z siedzibą w Ostrowie Wielkopolskim, przy ul. Wysockiej 1, 63-400, e-mail: dzieciochatki@op.pl. Dane osobowe mogą być przetwarzane w celach: realizacji czynności przed zawarciem umowy lub realizacji umowy, przedstawienia oferty handlowej, odpowiedzi na Państwa pytania – w zależności od treści Państwa wiadomości. Podstawą przetwarzania danych osobowych jest artykuł 6 ust. 1 lit. b Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych (RODO), tj. realizacja umowy lub podjęcie czynności przed zawarciem umowy, artykuł 6 ust. 1 lit. a RODO, tj. Państwa zgoda, artykuł 6 ust. 1 lit. f, tj. prawnie uzasadniony interes administratora – chęć odpowiedzi na Państwa pytania i wątpliwości. Dane osobowe będą przetwarzane przez okres niezbędny do realizacji celu przetwarzania, tj. do zawarcia umowy, przedstawienia oferty handlowej, udzielenia odpowiedzi na Państwa pytania lub wątpliwości i mogą być przechowywane do upływu okresu realizacji umowy i przedawnienia roszczeń z umowy. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane ma prawo dostępu do danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz prawo do przenoszenia danych osobowych, z zastrzeżeniem, że prawo do przenoszenia danych osobowych dotyczy wyłącznie danych przetwarzanych w sposób wyłącznie zautomatyzowany. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane na podstawie zgody, ma prawo do jej odwołania w każdym czasie, bez uszczerbku dla przetwarzania danych osobowych przed odwołaniem zgody. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane ma prawo wniesienia skargi do właściwego organu nadzorczego. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak brak ich podania spowoduje niemożność realizacji umowy, podjęcia czynności przed zawarciem umowy, przedstawienia oferty handlowej, odpowiedzi na pytania lub wątpliwości.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.