facebook

Zakopane z dziećmi

ZAKOPANE 2017
 
Chcielibyśmy podzielić się z Wami wrażeniami z naszej wyprawy do Zakopanego. To niesamowite miejsce, myślę że każdy kto choć raz odwiedził tę miejscowość czuje podobnie. To nasza druga rodzinna wyprawa do Zakopanego, podczas pierwszej ja byłam jeszcze w „dwupaku”, a nasza starsza córeczka Laurka miała 3,5 roczku. Obecny skład wyprawy to mama Magda, tata Kamil, Laura lat 7  i Nina 3 latka. W tamte strony przywołują nas również moje korzenia, gdyż mam rodzinkę w okolicach Limanowej i tam zaczęliśmy naszą wyprawę. Ale, że ludźmi kulturalnymi i taktownymi jesteśmy ;-) po dwóch dniach serdecznej gościnności ze strony mojej kochanej rodzinki, przemieściliśmy się do Zakopanego. Tam przygodę zaczęliśmy od ul. Małe Żywczańskie, gdzie mieliśmy nocleg. Z balkonu rozpościerał się niesamowity widok prosto na Giewont. Podczas pobytu u rodzinki, ktoś opowiedział  legendę o śpiących rycerzach (którą zresztą słyszałam po raz pierwszy), a mianowicie, iż Giewont utożsamiany jest ze śpiącym rycerzem, który zbudzi się gdy nadejdzie czas walki o wielkie wartości (to tak w skrócie). I ja tego rycerza śpiącego faktyczmie tam widzę,  próbowałam natomiast mojej 7 letniej córce tego rycerza pokazać, ale niestety jej wyobraźnia nie pozwoliła ujrzeć owego wojownika. 
 
 
Jeśli chodzi o nasze zakwaterowanie to było w porządku, taka rada dla osób, którzy nie lubią zbyt dużo chodzić, a chcą mieć blisko do centrum, to niestety nie jest to miejsce dla Was, bo jest dość oddalone od centrum. My spacerować lubimy, może poza naszą 3 letnią Ninką, która mimo pustego wózka, pchanego przez mamę wolała podróżować na rączkach bądź na „baranku” tatusia.
 
Najpierw wybraliśmy się na Gubałówkę, lubimy bardzo to miejsce. Wjechaliśmy wagonikiem, a wjeżdżaliśmy koło godz. 15:00, w kolejce do kasy staliśmy ok. 10 minut (mimo długiego sierpniowego weekendu). Tu kolejna rada, jeśli nie zależy Wam żeby spędzić na Gubałówce cały dzień, lepiej nie wybierać się na tę wyprawę rano bo w kolejce możemy stać niestety dłużej i to o wiele, a po południu szybko i przyjemnie :-). Gubałówka oczywiście rewelacja, pospacerowaliśmy, zaliczyliśmy obowiązkowo stragany i „dmuchane rozrywki dziecięce” (w końcu to wyprawa z dziećmi, a im też od życia się coś należy). 
 
 
 
Dziewczyny chciały też przejechać się na koniku i tak uczyniły, choć jak później przeczytała artykuł w Internecie, jak traktowane są te konie, to troszkę smutno mi się zrobiło :/
 
 
Po spędzeniu miłych chwil wróciliśmy skąd przybyliśmy, zresztą tym samym wagonikiem.
 
Wieczorny spacer i lody na Krupówkach były obowiązkowe.
 
Kolejny dzień rozpoczął się wycieczką na skocznię, ja i dzieci widziałyśmy je po raz pierwszy, gdyż podczas ostatniej wyprawy jak już wspomniałam Ninka była jeszcze w brzuchu, a mi i Laurce nie było dane ich zobaczyć gdyż pogoda była niestety fatalna. Tym razem jednak się udało, pogoda dopisała, zrobiliśmy sobie spacerek Drogą pod Reglami i podziwialiśmy piękno przyrody, chyba zdjęcia najlepiej oddają piękno tamtejszej natury.
 
 
 
Wielka Krokiew choć w remoncie robi niesamowite wrażenie, oczywiście wjechaliśmy na górę wyciągiem. Przyznam się, że miałam „stresa”, gdyż miałam pod opieką młodszą córeczkę, ale powtarzałam sobie „nie patrz w dół” i dałam radę. A tak poważnie to z dzieciaczkami spokojnie można wjechać wyciągiem na górę, oczywiście nie spuszczamy oka z naszych pociech i mocno trzymamy . Dziewczynki z niedowierzaniem podziwiały widoki z Wielkiej Krokwi, nie mogły pojąć, że jesteśmy tak wysoko. Tak na marginesie my z mężem patrząc na skocznię też zastanawialiśmy się, kto przy zdrowych zmysłach odważyłby się stad skakać i to jeszcze na nartach . Nie obyło się również bez atrakcji typowych dla dzieci, ale trzeba przyznać, że ceny nie są zbyt wygórowane.
 
 
Z uwagi na fakt, iż dopisywała pogoda i troszkę kilometrów już zrobiliśmy, postanowiliśmy się  zrelaksować. Udaliśmy się na Polanę Szymoszkową i to był strzał w 10. Byliśmy po godzinie 15:00 więc bilety były już tańsze, a dziewczyny zachwycone. Ciepłe geotermalne wody, zjeżdżalnie i atrakcje dla dzieci, naprawdę warto!
 
 
A w drodze powrotnej tradycyjnie spacer Krupówkami.
 
Ostatniego dnia naszego pobytu postanowiliśmy, iż wybierzemy się do miejsc, do których będą chciały dziewczyny. Na wstępie zaznaczyły, iż nie chcą daleko chodzić, więc udaliśmy się na Krupówki i tam pozostaliśmy, lecz nie siedząc w kawiarni i zajadając lody (chociaż to też), ale udaliśmy się najpierw na Wystawę Figur Woskowych. Młodsza córka się bała, zwiedzała u mnie na rękach, później troszkę się ośmieliła i dała sobie nawet zrobić zdjęcie, starszej córce się podobało, a mi??? Na pewno warto wejść, niektóre postaci bardzo podobne do oryginału, inne nieco mniej, bądź praktycznie wcale, ale zobaczyć warto.  
 
 
 
Jest tam jeszcze jedna atrakcja - labirynt luster, do którego udałam się tylko ze starszą córką (młodsza nie chciała) i muszę przyznać, że to była fajna przygoda. Kupując bilet na wystawę za wstęp do labiryntu luster płacicie mniej. Nam się podobało, było wesoło, super zabawa i wcale nie tak łatwo znaleźć drogę do wyjścia. 
 
Następnie poszliśmy do odwróconego domku. I tu mam mieszane uczucia czy polecać, mój mąż zdecydował, że nie będzie wchodził do środka, ja weszłam z dziewczynami. Wchodząc do domku zaczyna strasznie kręcić nam się w głowie, my dałyśmy radę pooglądać wnętrza domku i przyznam, że to ciekawe miejsce. Jednak nie udało mi się zrobić córkom zdjęcia wewnątrz, gdyż cały czas się mnie trzymały. Osobom, które nie mogą jeździć na karuzelach, mają chorobę lokomocyjną itp. raczej nie polecam. 
 
 
 
A później już tylko ostatni obiadek na Krupówkach i powrót do domu. I taka myśl na koniec: na pewno tam wrócimy i to nie raz!!!!
 
 
 
I jeszcze krótki wierszyk o tym naszym pobycie:
 
Zakopane, wszyscy wiedzą, miasto bardzo urokliwe, 
do zwiedzania co niemiara, a to nie jest uciążliwe.
My kochamy Zakopane no i jego okolice, 
piękne domy i Kościoły, przeurocze też kaplice.
Gubałówka śliczne miejsce, klimat tam niesamowity, 
konie, knajpki czy stragany, wybór mamy dość obfity, 
a widoki są przepiękne, aż dech w piersi zapierają, 
starsi, młodsi oraz dzieci, wszyscy chętnie podziwiają.
Gdy zwiedzaniem się zmęczycie i na relaks przyjdzie pora 
to Polana Szymoszkowa z tym zadaniem się upora. 
Tak na przykład basen piękny, w krajobrazie gór skąpany,
 z wód termalnych tam skorzystasz, odpoczynek murowany.
Kilometrów zrobiliśmy bo na pieszo zwiedzaliśmy, 
gdyż koników żal nam było i ich męczyć nie chcieliśmy.
Widzieliśmy także domek, co na dachu dziwnie stoi, 
w głowie troszkę się kręciło, lecz poza tym było miło.
I wrócimy tam na pewno, bo to „nasze Zakopane”, 
i zobaczyć chcemy wszystko, bo to miejsce niesłychane.
 
 
 
Magdalena Bracichowicz
 
autorka zdjęć i tekstu przysłanego na konkurs
"Polska z Dziećmi 2017"
(Wszelkie prawa zastrzeżone) 
 
Jeśli jesteś zainteresowany naszymi konkursami,
zapisz się na nasz NEWSLETTER (znajdziesz go na stronie głównej portalu)

Promowane miejsca przyjazne dzieciom:

KARINA
Wisła - śląskie
Beskid Śląski
VILLA ŹRÓDŁO - Laureat akcji HOTEL PRZYJAZNY RODZINIE
Tylicz k. Krynicy Zdrój - małopolskie
Beskid Sądecki
PRIMAVERA JASTRZĘBIA GÓRA - Laureat akcji HOTEL PRZYJAZNY RODZINIE
Jastrzębia Góra - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku

Ostatnio dodane miejsca przyjazne dzieciom:

DOMKI RÓŻANE
Chłapowo - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku
DOMKI PIASTOGRÓD
Jarosławiec - zachodniopomorskie
Wybrzeże Bałtyku
Ośrodek Wczasowy NEPTUN
Wicie - zachodniopomorskie
Wybrzeże Bałtyku
APARTAMENT NA WANIÓWCE
Stróża - małopolskie
Beskid Makowski
NADMORSKI PENSJONAT FALTOM***
Swarzewo k. Władysławowa - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku
GÓRSKA LEŚNICZÓWKA
Zubrzyca Górna - małopolskie
Beskid Żywiecki






Powrót na górę strony

wyszukaj noclegi przyjazne dzieciom

Wakacje z dziećmi :

konkurs
poleć miejsce przyjazne dzieciom

Wasze wyprawy z dziećmi

dodaj obiekt przyjazny dzieciom
oceń obiekt przyjazny dzieciom