Szprychy, gąsienice i wiosła - wakacje bez nudy
Szprychy, gąsienice i wiosła
Nie znać własnej ziemi, to jakby nie znać własnej matki, czyż może być większe nad to nieszczęście? Słowa Zygmunta Glogera wracają jak echo, kiedy jeszcze w zimie planujemy wakacje, i zawsze wybór pada na Polskę. Życia nie starczy, żeby poznać ją całą, ale dołożymy wszelkich starań, żeby spróbować i zarazić tą miłością naszego syna.
W 2024 wybór pada na Pomorze Środkowe i Puszczę Drawską, jako odskocznię od weekendowych wypadów w góry. Nie będzie jednak lekko – w planach kilometry piesze, rowerowe, kajakowe, zwiedzanie miast i piknik militarny.
Gniezno
Pierwszy punkt – pierwsza stolica Polski.
Gniezno
Już na starcie urzeka nas kameralny gwar Gniezna: deptak wzdłuż ul. Chrobrego, Rynek, zadbane miejskie skwery zapraszają do spacerowania. Spotkamy tu pierwsze polskie koronowane głowy, których ekspresyjne posągi dumnie, ale życzliwie wpisują się w Trakt Królewski.
Szczególną atrakcją są rzeźby 15 królików, których forma i atrybuty korespondują z najważniejszymi momentami czy postaciami z dziejów miasta. Zwiedzanie uatrakcyjnia dodatkowo mobilna aplikacja „Królika Goń”, która przekształca spacer w edukacyjną, rodzinną grę miejską. Nasze serca skrada spotkana w restauracyjnym ogródku modliszka, z celebrycką wprawą pozująca do zdjęć
Pomnik Bolesława Chrobrego
Gnieźnieński królik
Modliszka zwyczajna
Sercem Gniezna jest Archikatedra Gnieźnieńska – „Matka kościołów polskich”, miejsce pochówku Św. Wojciecha i pięciu królewskich koronacji. Wzgórze Lecha oferuje zwiedzanie z audioprzewodnikiem, w najbardziej ekonomicznej wersji – z karnetem rodzinnym na wszystkie obiekty. I tak rozpoczynamy zwiedzanie od Drzwi Gnieźnieńskich, słuchamy opowieści o tym unikatowym zabytku romańskiej sztuki odlewniczej z XII w., który w niemal komiksowy sposób ilustruje życiorys św. Wojciecha. Audioprzewodnik dyskretnie towarzyszy nam w podziwianiu Katedry, Konfesji św. Wojciecha oraz wieńca czternastu kaplic bocznych.
Schodzimy także do podziemi Katedry, by spróbować wyobrazić sobie, jak wyglądała ona w czasach pierwszych Piastów. Następnie wspinamy się na wieżę katedralną, by z tarasu widokowego podziwiać panoramę miasta.
Ostatnim punktem jest Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej, w którym oglądamy niezwykłe eksponaty ze skarbca katedralnego – bezcenne relikwiarze, naczynia sakralne, tkaniny liturgiczne, gotyckie rzeźby, a obok obraz Jacka Malczewskiego Głowa Chrystusa w koronie cierniowej, na którym, co charakterystyczne dla artysty, rozpoznajemy rysy jego twarzy.
Gniezno ma wiele do zaoferowania, wrócimy tu na pewno, tym razem za cel podróży obierając Muzeum Początków Państwa Polskiego. Teraz jednak jedziemy dalej, bo czas, szczególnie w wakacje, pędzi nieubłaganie, a na nas już czeka bałtycka plaża.
Rusinowo
Dlaczego Rusinowo? Bo dotąd nie byliśmy, bo liczymy na mniejszy tłum na plaży, na mniejsze zanieczyszczenie świetlne w „perseidowe noce”, bo taszczymy z Krakowa rowery, które tutaj bardzo powinny się przydać.
Ta mała osada, o średniowiecznym rodowodzie, położona nieco na wschód od geometrycznego środka polskiego Wybrzeża nie rozczarowuje nas. Faktycznie, z miejscem na pięknej, piaszczystej plaży nie ma tu kłopotu, z nachalną wakacyjną tandetą również. Mamy za to obowiązkową rozgrzewkę przed plażowaniem, bo Rusinowo nie leży bezpośrednio nad morzem, mamy rowerową hanzeatycka trasę nadmorską, której kilometry urozmaicają nam popołudnia i utwierdzają w przekonaniu, że słusznie uciekliśmy w kameralny klimat tej osady przed rozgardiaszem sąsiedniego Jarosławca czy Darłówka.
Mamy wreszcie nocne ciemności na plaży, pozwalające na podziwianie deszczu Perseidów i próby astrofotografii.
Plażowanie urozmaicają nam obserwacje ornitologiczne, zabawy z wykrywaczem metali i książki, a wyprawy – piesze lub rowerowe – do sąsiedniego Wicia – zaspokajają potrzebę obcowania z obfitością nadmorskiej oferty gastronomicznej, korzystamy również z urozmaiconego lokalnego parku linowego.
Bałtyk

Droga Mleczna

Mewa
Z wykrywaczem metali

Rowery na plaży
Park linowy w Wiciu
Borne Sulinowo - Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych „Gąsienice i Podkowy”
Bałtycki piasek jeszcze długo będzie nam towarzyszył w zakamarkach garderoby, choć opuszczamy Wybrzeże, wzywa nas bowiem Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych „Gąsienice i Podkowy” Borne Sulinowo. Po drodze zaglądamy jeszcze do nieco sennego Szczecinka, który ożywia parada pojazdów wojskowych z niedalekiej imprezy.
Zawsze, gdy spotykają się pasjonaci, swoim synergicznym entuzjazmem automatycznie zarażają gości wydarzenia, tak jest też na corocznym zlocie w Bornym Sulinowie. Liczne grupy rekonstrukcyjne dwoją się i troją, by zwiedzający mogli na własnej skórze poczuć, często ekstremalne trudy żołnierskiego życia. Z ciężarem karabinu, w piekarniku wojskowego umundurowania doświadcza się namiastki tego, z czym zmagają się zawodowcy.
Największą atrakcją są tu jednak pojazdy militarne, które nie tylko można podziwiać, ale także doświadczyć jazdy nimi po wertepach i transzejach poligonu. Dla posiadaczy grubszych portfeli oferuje się przeloty samolotem czy helikopterem.
Tłem wydarzenia są wszędobylskie tumany kurzu, świdrujący hałas i obowiązkowa żołnierska grochówka. Hobbyści i kolekcjonerzy mogą wybierać tu wśród bogatej oferty wystawców zabytkowych przedmiotów i wszelkiej maści militarnych akcesoriów.
Borne Sulinowo
♦ ♦ ♦ ♦ ♦
NOCLEGI POLECANE PRZEZ RODZICÓW: >>KLIKNIJ TU<<
♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Puszcza Drawska
Pył jeszcze długo nie opadnie na borniańskosulinowskich wrzosowiskach, my tymczasem ruszamy dalej, by eksplorować Puszczę Drawską. Naszą bazą będzie Stare Osieczno.
Utworzony w 1990 r. Drawieński Park Narodowy chroni krajobraz młodoglacjalnych równin sandrowych, będących terenem zlewni rzeki Drawy i jej zaskakującego różnorodnością dopływu – Płocicznej. Doliny obu rzek nadają Parkowi charakterystyczny kształt litery V.
Zgodnie z oczekiwaniami, urok okolicy pochłania nas bez reszty. Już pierwszego dnia, zachłyśnięci bogactwem przyrody i świadomi trudnej historii regionu, wyruszamy na wycieczkę rowerową do najbardziej charakterystycznych miejsc Parku. Już po kilkunastu minutach pedałowania przyjemnym leśnym szlakiem docieramy do pozostałości schronów bojowych Wału Pomorskiego, następnie do osady Kamienna Knieja, gdzie z wieży widokowej możemy podziwiać zabudowania jednej z najstarszych elektrowni wodnych w Polsce.
Dalej, podążając ścieżką przyrodniczą wzdłuż rzeki, naszym oczom ukazuje się uroczysko z pozostałościami drewnianego mostu – omszałe konary powalonych drzew, zielone ostrowy i urzekająco krystaliczna toń.
Po szybkim przystanku w Głusku, w którym funkcjonuje punkt informacji turystycznej Parku, podążamy nad Jezioro Ostrowieckie – udostępnione za drobną opłatą na racjonalną rekreację wędkarską, z przygotowaną ku temu przyjazną człowiekowi i przyrodzie infrastrukturą.
Przecinamy jezioro drewnianą kładką, by dalej – groblą rozpocząć okrążanie najbardziej unikalnego w Puszczy i jednego z trzech takich w Polsce – meromiktycznego Jeziora Czarnego. Swoją wyjątkowość zawdzięcza położonej w zagłębieniu terenu misie jeziornej, która wiatrom pozwala na mieszanie tylko wód powierzchniowych, nigdy do samego dna. Tajemniczy jest również ponor na południu zbiornika, charakterystyczny dla obszarów krasowych. Rąbka tajemnicy uchylają tablice informacyjne przy jeziorze.
Jeziorem Czarnym delektować się można bez końca. Kierujemy się jednak rozsądkiem, bo oto czeka na nas malownicza osada Ostrowite z dawnym ewangelickim cmentarzem i ruinami kościoła. Dla Puszczy Drawskiej charakterystyczne są nagrobki w kształcie ściętego pnia drzewa, który miał być symbolem końca życia człowieka.
Podążamy dalej niebieskim szlakiem, by podziwiać ruiny Starej Węgorni na Płocicznej. Ta leniwa, nizinna rzeka tutaj zamienia się w górski, rwący potok, ze spienionej wody wyłaniają się pozostałości urządzeń do połowu węgorzy. Wracamy do Starego Osieczna już w złotej godzinie, przez lasy i bajeczne wrzosowiska.

Drawa w Parku Narodowym
Jezioro Ostrowieckie
Ostrowite

Cmentarz w Ostrowitem
Stara Węgornia na Płocicznej
Kolejne dni wypełnia nam zwiedzanie okolicy i odpoczynek na okolicznych plażach, z których najbardziej upodobaliśmy sobie tą na Jeziorze Radzyń Duży w Kuźnicy Żelichowskiej.
Jezioro Radzyń Duży
Dla miłośników historii pobyt w Puszczy Drawskiej będzie znakomitą okazją do poznania pozostałości umocnień wspomnianego już Wału Pomorskiego. W Starym Osiecznie najbardziej spektakularnie prezentują się ruiny schronu bojowego typu B-werk o nazwie własnej „Dromedar” oraz schron obserwacyjny na starym cmentarzu.
Dromedar
Warto też poznać niezwykłą biografię Hansa Paasche, odwiedzając pozostałości osady Stare Zacisze, gdzie napotkamy już donikąd nie prowadzące okazałe schody dawnego dworu. Zapraszają również Strzelce Krajeńskie, by zobaczyć trzynastowieczne obronne mury miejskie z 36 basztami.
W Dobiegniewie nie sposób nie zatrzymać się przy Muzeum zorganizowanym na terenie niemieckiego obozu jenieckiego Oflag II C Woldenberg – „Jednakowo bowiem jaśnieje blaskiem czyn żołnierski i żołnierska cnota – w wojnie zwycięskiej i wojnie przegranej”. Dzięki licznym zgromadzonym eksponatom możemy poznać trudy życia w oflagu, ale również nieprawdopodobną inicjatywę i talenty więzionych. Warto poświęcić czas na seans filmu z serii „Portrety wojenne” ukazującego brawurową ucieczkę z obozu.
Wreszcie kajaki. Okolica jest rajem dla miłośników tego sportu, a Drawa i Korytnica oferują trasy o różnych stopniach trudności. Wiele lokalnych firm zajmuje się organizacją spływów. My wybieramy najstarszą w Drawnie, na ul. Kwiatowej 9. Przekonani doświadczeniem właścicielki, wybieramy zaproponowaną przez nią trasę Drawą z Prostyni Do Drawna. Na czternastu kilometrach spotkamy tu łąki, rozlewiska, las z powalonymi pniami, kilka wygodnych miejsc odpoczynku – przyrodę, która jest prawie obojętna na bezszelestny ruch kajaka. Rzeka urzeka. Jest tak wiele jej cech stanowiących o wyjątkowości, ale najbardziej fascynuje nas podwodny ogród, bujność i różnorodność wodnych roślin.
Chcemy myśleć, że jesteśmy gośćmi, tak naprawdę będąc jednak intruzami w intymnym świecie nadwodnej awifauny. Z pełnym powagi dystansem mijamy kilka par łabędzi niemych, czaplę siwą czy rodzinę łysek. Podziwiamy także sprawującego straż bielika.

Para łabędzi niemych na Drawie

Bielik nad Drawą
Szlak sklasyfikowany jest jako ZWB, czyli łatwy, dostępny dla początkujących, jednak z dość silnym prądem i przeszkodami czy zjawiskami podwyższającymi trudność. Faktycznie - jest bezpiecznie, ale nie sposób się nudzić, rzeka meandruje, nierzadko zmuszając do przedzierania się przez gąszcz wodnej trawy, innym razem do przemyślanego manewrowania pomiędzy powalonymi w koryto rzeki drzewami. Wszystko to sprawia, że spływ jest ekscytującą przygodą dla miłośników przyrody i czujnych obserwatorów.
Drawa oferuje dużo trudniejsze odcinki dla zaawansowanych kajakarzy, my podziwiamy te miejsca z Tragankowego Urwiska czy ze ścieżki dydaktycznej Barnimie.
Bydgoszcz
Nie smuci się końcem wakacji ten, kto na zakończenie ma jeszcze sporo planów. Początkiem końca jest dla nas Bydgoszcz. Podziwiamy tu wielkomiejską zabudowę secesyjną, Stare Miasto w meandrach Brdy i liczne budowle hydrotechniczne związane z Kanałem Bydgoskim – bo to woda jest najbardziej charakterystycznym walorem tego miasta, które nazywa się niekiedy Wenecją Północy.
Bydgoszcz
Szymborze i Piotrków Trybunalski
Kolejny mały, ale jakże ważny przystanek robimy w Szymborzu, w domu rodzinnym Jana Kasprowicza, by pooddychać powietrzem, którym ukochany poeta oddychał w dzieciństwie. Wizyta na Kujawach troszkę pozwala nam zrozumieć, dlaczego syn tej monotonnej równiny tak ukochał Tatry.
Na koniec końców zostawiliśmy sobie Piotrków Trybunalski, jedno z najstarszych polskich miast, świadka historii, którego korzenie sięgają X w. Warto zobaczyć tu majestatyczne mury przypominające o niegdysiejszej świetności Zamku Królewskiego, urokliwie uliczki Starego Miasta, najstarszy w mieście kościół św. Jakuba czy zespół klasztorny oo. Bernardynów.
Piotrków Trybunalski
W wakacje bardzo cenimy sobie różnorodność, planujemy, by należny relaks równoważyć aktywnością fizyczną, by letnie atrakcje osładzały czasem nużące zwiedzanie. Wierzymy jednak, że to nie kolejna porcja lodów przyczynia się do budowania tożsamości młodego człowieka, ale poznawanie fascynujących zakamarków naszej pięknej Ojczyzny.
Przeczytałeś artykuł w portalu Dzieciochatki.pl - Miejsca Przyjazne Dzieciom
POLECANE NOCLEGI PRZYJAZNE DZIECIOM: >>KLIKNIJ TU<<
Więcej ciekawych artykułów o podróżowaniu z dziećmi po Polsce tutaj:
WAKACJE Z DZIEĆMI
CIEKAWE MIEJSCA NA WYPRAWY Z DZIEĆMI
NIEZBĘDNIK PODRÓŻUJĄCEGO Z DZIECKIEM
WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Portal DziecioChatki.pl














