Mała Panew - spływ kajakowy z dziećmi
Mała Panew kajakiem
Uwielbiamy aktywnie spędzać czas, i do tego również zachęcamy wszystkich znajomych i najbliższą rodzinę
. Każdy już wie, że jak umawia się z nami na spotkanie, to może się to zakończyć w najlepszym przypadku… spacerem
.
I tym razem tak było. Na sobotę mieliśmy zaplanowane kajaki. A kiedy kuzynka zadzwoniła z pytaniem, jakie mamy plany na sobotę, od razu zaproponowaliśmy jej i jej rodzince wspólne kajakowanie. Po krótkim namyśle przystała na naszą propozycję. Tylko był pewien warunek: trasa ma być łatwa i przyjemna, ponieważ dla nich to był pierwszy raz na kajakach. Do wyjazdu zachęciliśmy jeszcze ciocię i wujka dziewczynek, i ekipa była gotowa.
Na wspólny spływ wybraliśmy Małą Panew, malowniczą rzekę płynącą przez województwo śląskie i opolskie. Spływy kajakowe po Małej Panwi, która ze względu na swoje malownicze i nieokiełznane brzegi nazywana jest opolską Amazonką, organizuje kilka firm. My zdecydowaliśmy się na firmę Talent Kajaki. Zatem szybki telefon do firmy, wybór trasy z pomocą sympatycznego Pana, rezerwacja kajaków oraz godziny rozpoczęcia spływu i możemy ruszać.
Była pełnia lata, więc zdecydowaliśmy się na spływ o godzinie 15.00, z nadzieją, że słońce będzie mniej przypiekać
.
W wybranych dniu, przed ustalonym czasem stawiliśmy się na przystani kajakowej Amazonka, czyli w Kolonowskim. Na miejscu jest bardzo duży parking, punkty małej gastronomi, toalety, pole namiotowe i kempingowe oraz plac zabaw. Można tutaj odpocząć przed i po spływie.
Od samego początku wszystko szło bardzo sprawnie. Każdy z nas otrzymał opaski z kolorem wybranej trasy. Później zostaliśmy skierowani przed duży ekran tv, gdzie każdy musiał w skupieniu obejrzeć film instruktażowy. Następnie wybraliśmy kamizelki i byliśmy gotowi już na spływ.
Możemy ruszać! Oczywiście wcześniej dobraliśmy się w pary, co było bardzo ważne dla dzieci
.

Wyruszamy z przystani Amazonka!
Zeszliśmy na przystań i w kolejce czekaliśmy na swój przydział kajaka. Dość sprawnie, choć co niektórzy też niepewnie, wsiedliśmy do kajaków i zaczęła się nasza niesamowita wodna przygoda
.

Kajakowanie z dziećmi na Małej Panwi
Z każdym kolejnych machnięciem wiosłem było coraz lepiej. W końcu mogliśmy swobodnie cieszyć się sielskim krajobrazem, podziwiać widoki i chłonąć wszystko, co wokół. A do tego było dużo śmiechu, a nawet zdrowej rywalizacji na krótkich odcinkach
.


Piękne krajobrazy - Mała Panew
Dzieciaki były zachwycone. Woda sięgała nam ledwo do kolan, więc i dorośli mogli odetchnąć, mając wszystko pod kontrolą i cieszyć się spływem. Raczej nikt bliskiego spotkania z wodą nie zaliczy
. Choć po jakimś czasie przekonaliśmy się, że dwóm panom, którym od początku ciężko było się zgrać przy wiosłowaniu, udało się zanurkować
. Śmiechu było co niemiara!

Przygody na kajaku
Co jakiś czas dopływaliśmy do siebie, by pogadać, wymienić się doświadczeniami, pośmiać się i wspierać, kiedy następował lekki kryzys, głównie ze względu na słońce. Nie zapomnijcie wcześniej posmarować się kremem i pamiętajcie o nakryciu głowy!


Na spływie
Dzieciaki co chwilę zwracały uwagę na ważki, koniki polne, żaby, a nawet krowy, które pasły się na pobliskiej łące. Szlak spływu jest naprawdę bardzo malowniczy. Jest pięknie! Sielsko! I leniwie! Najlepiej
.
♦ ♦ ♦ ♦ ♦
NOCLEGI POLECANE PRZEZ RODZICÓW: >>KLIKNIJ TU<<
♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Co jakiś czas robiliśmy przerwy na pomoczenie nóg, mały piknik i odpoczynek. My siadaliśmy wtedy na trawie, a dzieci brodziły w wodzie, pozdrawiając innych kajakarzy. Co zauważyliśmy z wielką radością to fakt, że bardzo sobie nawzajem pomagały przy wysiadaniu z kajaka, cumowaniu go i wsiadania do kajaka.
Współpracowały, aż miło było patrzeć
.



Mały odpoczynek
Nurt był bardzo wolny, z nielicznymi przeszkodami w postaci powalonych drzew, co bardzo uatrakcyjniało trasę, szczególnie tym młodszym. Często takie przeszkody powodowały, że kajak zawisał nam na takiej kłodzie lub popłynął ryjąc prosto w trawiasty brzeg. Przecież nie może być tylko leniwie
.
Dodatkową atrakcją były gałęzie drzew opadające nisko nad taflę wody. Niekiedy trzeba było nieźle pokombinować i poschylać się, by ominąć przeszkodę. Najwięcej radości i śmiechu miały z tego faktu dzieciaki, które radośnie nabijały się ze swoich rodziców i cioć oraz wujków, którzy musieli się trochę nagimnastykować przy tych przeszkodach.


Aktywny wypoczynek na rzece
W jednym miejscu na rzece jest nawet zjeżdżalnia dla kajaków, co jest dodatkową atrakcją, a i trochę wymaga kombinowania, by trafić kajakiem w jej spływ. Ale spokojnie, można sobie z tym poradzić. U nas akurat jeden z wujków wysiadł ze swojego kajaka i pomógł wszystkim znaleźć się we właściwym miejscu.



Czas wśród natury z dziećmi
Kiedy dopadło nas większe zmęczenie, zatrzymaliśmy się na dłuższą przerwę w wyznaczonym miejscu, przy małym bistro, gdzie można było kupić m.in. hot dogi, coś do picia, a nawet lody. Dzieciaki pojadły, pobawiły się w wodzie, wybiegały, my odpoczęliśmy i ruszyliśmy w dalszą drogę. Powoli zbliżaliśmy się już do końca naszej wycieczki.


Spływ kajakowy na Małej Panwi
Jeszcze trochę powiosłowaliśmy i dopłynęliśmy do końca naszej trasy. Dzieciaki były zawiedzione, że tak szybko minęła nam cała wycieczka. My również, bo świetnie się razem bawiliśmy. Było aktywnie i wesoło, czyli tak, jak lubimy najbardziej
.


Aktywny czas z dziećmi
Oddaliśmy kajaki i wsiedliśmy do podstawionego przez firmę autobusu, który zawiózł nas z powrotem na przystań Amazonka. Dzieci w autokarze niezmordowane jeszcze opowiadały jak najęte, co im się najbardziej podobało. Obiecały sobie nawzajem, że na pewno jeszcze nie raz razem się wybiorą na kajaki. A kuzynka, która pierwszy raz była na spływie, przyznała, że to fajnie spędzony czas i… powtórzymy to!

Koniec wycieczki
Na przystani Amazonka wszyscy poszliśmy na późny obiad. Jak to mówią, byliśmy głodni jak wilki. A jeszcze bardziej chciało nam się pić, koniecznie coś zimnego
.
Zmęczenie trochę dopadło wszystkich, więc kiedy dzieci wyszalały się jeszcze na placu zabaw (skąd one biorą tę energię?), ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. W samochodzie - jak nigdy - panowała cisza. Dziewczynki zasnęły zmęczone, więc na opowieści i dzielenie się wrażeniami przyszedł czas dopiero w domu.
To był świetny czas! Wszyscy byliśmy co do tego zgodni
.
Przeczytałeś artykuł w portalu Dzieciochatki.pl - Miejsca Przyjazne Dzieciom
POLECANE NOCLEGI PRZYJAZNE DZIECIOM: >>KLIKNIJ TU<<
Więcej ciekawych artykułów o podróżowaniu z dziećmi po Polsce tutaj:
WAKACJE Z DZIEĆMI
CIEKAWE MIEJSCA NA WYPRAWY Z DZIEĆMI
NIEZBĘDNIK PODRÓŻUJĄCEGO Z DZIECKIEM
WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Portal DziecioChatki.pl














