Ferie z dzieckiem w Jarosławcu - nad Bałtyk po sezonie

Zima, Bałtyk, Jarosławiec!

Zanim nadejdzie wiosna, a po niej utęsknione lato i wakacje, wszyscy skupiają się na przetrwaniu zimy. Kiedy nad Polską zwisają ciężkie jak ołów chmury i panuje szaro-buro-zimowa bylejakość, marzymy o tym, żeby choć na chwilę przenieść się w jakieś egzotyczne miejsce, w którym na pewno jest słonecznie i ciepło.

Taką okazją do ucieczki od zimy są na pewno ferie zimowe. Coraz więcej osób, zamiast szaleć na narciarskich stokach w górach, pakuje rodzinę do samolotu i leci np. do Dubaju, aby dogrzać się pod palemką.

Drugą grupą są amatorzy białego szaleństwa, którzy obsiadają wszystkie polskie zimowe kurorty. A gdy robi się w nich zbyt ciasno, kupują winiety i przekraczają południowe granice Polski.

Ostatnia grupa - tych niezdecydowanych - albo nie jedzie nigdzie i spędza ferie w domu, jak tylko potrafi najlepiej, albo szuka alternatywnych rozwiązań dla Dubaju i spaceru po Krupówkach.

Do tej ostatniej grupy dołączyliśmy i my. Kiedy Dubaj jest za daleko lub za drogo, a ośnieżone szczyty Tatr już nam się opatrzyły (o ile widoczność pozwala je dostrzec na horyzoncie), to naszym wyjściem awaryjnym z feryjnego (feralnego? :) obowiązku pojechania gdziekolwiek okazało się… nasze polskie morze!

Co to za pomysł, pomyślicie? Przejechać prawie 700 km tylko po to, żeby wystawić się na mroźny, sztormowy wiatr, zacinający deszcz i potworną po sezonie turystycznym nudę? Nigdy w życiu!

No właśnie - jakie jest naprawdę nasze wybrzeże po sezonie? Czy świeci pustkami? Czy są jednak miejsca gotowe przyjąć masowego turystę? Czy pogoda jest zawsze barowa i niesprzyjająca absolutnie niczemu? Czy dzieci będą się bardzo nudzić? Sprawdzaliśmy to ochoczo w czasie, gdy ta część Polaków, która wybrała się na ferie w góry, klęła na brak miejsc parkingowych przy stokach, muldy i kolejki do wyciągów.

Jarosławiec po sezonie

Zima w Jarosławcu

Kutry na plaży w Jarosławcu

Plaża w Jarosławcu, podziwiamy rybackie kutry

Na naszą bazę na zimowe ferie nad Bałtykiem obraliśmy Jarosławiec - typową turystyczną, nadmorską miejscowość, położoną w województwie zachodniopomorskim, nieopodal jeziora Wicko, która tętni życiem w sezonie letnim i pustoszeje po nim. Rzut beretem stąd do Ustki, Darłowa i Słupska. Jarosławiec kusi nadmorskim krajobrazem, na który składają się piaszczyste plaże, wysokie klify oraz sosnowe lasy.

Jarosławiec, kutry na plaży
Zimowe widoki

Bałtyk zimą


Zerwałam się z hotelowego łóżka skoro świt (a nawet wcześniej) i pognałam na plażę co sił, żeby złapać w obiektyw wschód słońca. Przeszłam pustym deptakiem, mijając budki z jedzeniem, które kilka miesięcy temu obsłużyły ostatniego klienta.

Nikogo po drodze nie minęłam, no chyba że poranną mgłę. Plaża była równie pusta jak deptak, nie licząc mew i rybitw, których głos mieszał się z szumem fal. Nie doczekałam się na spektakularny wschód słońca. To postanowiło schować się gdzieś za mgłą i chmurami. Czmychnęło przed obiektywem.

Za to ta cisza i otaczający spokój były czymś niesamowitym i magicznym. Trudno dać wiarę, że za parę miesięcy zjadą się tu hordy turystów, rozbiją swoje parawany, że grupki dzieci będą radośnie popiskiwać i taplać się na płyciźnie w gumowych kołach ratunkowych i rękawkach do pływania.

Teraz jest jeszcze cicho, jest jeszcze spokojnie. Trzeba tym spokojem oddychać i przyswajać go tak jak jod z nadmorskiego powietrza.


♦  ♦  ♦  ♦  ♦

Poszukujecie dobrych, sprawdzonych noclegów w Jarosławcu? Znajdziecie je tutaj: >>Noclegi dla Rodzin w Jarosławcu<<

♦  ♦  ♦  ♦  ♦


Takie było moje pierwsze spotkanie z Bałtykiem po sezonie. Zimą w nadmorskich miejscowościach nie ma żywej duszy, albo są jakieś pojedyncze zbłąkane sztuki, które szukają tu swojej oazy i ucieczki przed światem. Odmieńcy, którzy zamienili narty i deski na długie, melancholijne spacery po plaży i na sztormowy wiatr, który chce urwać głowę.

Jarosławiec świeci pustkami

Deptak w Jarosławcu po sezonie


Plaża w Jarosławcu - ferie

Kiedy wyjdzie słońce, to od razu buźki się uśmiechają

Zimową porą - morsowanie

W tle widać „pana morsa”


Z aprowizacją byłoby naprawdę kiepsko, gdyby nie to, że zdecydowaliśmy się na pobyt w hotelu z opcją HB (śniadania i obiadokolacje).

W pobliżu był otwarty jeden sklepik, trochę dalej drugi. I to wszystko. Na pewno byśmy się w nim nie wyżywili w czasie tego pobytu.

Co do atrakcji, to oczywiście największą atrakcją nad morzem jest… morze! To nie zmienia się w zależności od pory roku. Po nadmorskie, czyste powietrze można nad Bałtyk przyjeżdżać przez cały rok.

Gorzej w zimie z morskimi kąpielami, ale nie jest to niemożliwe. Zwolenników morsowania przybywa, podobno fantastycznie podnosi to odporność! A na pewno poprawia humor. Czy widzieliście kiedyś smutnego „morsa”? Na plaży w Jarosławcu widziałam samych zadowolonych i uśmiechniętych amatorów tych ekstremalnych przeżyć :).

Za to obserwujący ich spacerowicze byli wstrząśnięci, jak gdyby sami musieli zanurzyć się w lodowatej tafli morza… Morsowanie w Bałtyku, to akurat typowo zimowe zajęcie, ale gdy nadejdą cieplejsze dni, to wybór atrakcji w Jarosławcu robi się zdecydowanie większy.

Mglista pogoda niektórych zniechęca do spacerów

Pora na zimowy spacer po plaży

Śpiący maluszek nad Bałtykiem

Szum morskich fal doskonale usypia niemowlęta


Otwarte są wtedy miejsca, które zainteresują zwłaszcza dzieci - papugarnia i motylarnia, zjeżdżalnia wodna na plaży, latarnia morska, na której szczyt można wejść i podziwiać widok na okolicę (podczas ferii zimowych latarnia była otwarta na krótko, tylko w wybrane dni).

Latarnia morska w Jarosławcu

Widok na latarnię morską z hotelu


Zimą podziwia się kutry na plaży, które są notabene dość fotogeniczne i wdzięcznie pozują do zdjęć, zwłaszcza wcześnie rano, kiedy plaża jest pusta.

Za to latem można wyjść w morze łodzią rybacko - wycieczkową „Wanda”, żeby zobaczyć plażę i nabrzeże z zupełnie innej strony.

Przez Jarosławiec przebiega także wiele szlaków, zarówno tych rowerowych jak i pieszych. Zwolennicy aktywnego wypoczynku na pewno będą zadowoleni, zwłaszcza, że przechodzi tędy międzynarodowy szlak rowerowy R-10, który jest częścią projektu EuroVelo 10, czyli trasy rowerowej dokoła basenu Morza Bałtyckiego.

Warto również wybrać się z dziećmi do Galerii Rybackiej i przejść Szlakiem Dużych Ryb. Pierwsza z nich jest zbiorem eksponatów związanych z morzem i pracą rybaka na morzu, a drugi prezentuje wybrane gatunki ryb morskich i słodkowodnych wraz z ich opisami i ciekawostkami na ich temat.

Nam udało się załapać na otwarte akurat Muzeum Bursztynu. Muzeum jest niewielkie, ale ciekawie wyposażone. Ścieżka, przez którą w nim przechodzimy, jest odwzorowaniem wyobrażenia prehistorycznego lasu, w którym panowały niepodzielnie dinozaury i tworzył się… bursztyn.

Tak, tak! Bursztynki, które znajdujemy na plaży to setki tysięcy lat historii! W trakcie zwiedzania oprócz obejrzenia licznych eksponatów możemy zapoznać dzieci z genezą powstawania bursztynu, jego odmianami oraz innymi ciekawostkami. Najciekawsze wydają się być te z inkluzją organiczną w środku, czyli złapanym na wieczność w kropli bursztynu owadem lub liściem.

Jarosławiec - Muzeum Bursztynu otwarte również w czasie ferii
Zafascynowany maluch

Muzeum Bursztynu w Jarosławcu


Ustka - zimowe atrakcje

Do Ustki zawitaliśmy z dziećmi na chwilę, chociaż były plany, aby pospacerować po niej dłużej. Jednak wilgoć i gęsta mgła, która nas szczelnie oblepiła, niemiłosiernie potęgowały uczucie chłodu.

Wygoniło nas to szybko ze spaceru po promenadzie do najbliższej czynnej restauracji. Przysiedliśmy w niej przy kubku gorącej herbaty z czerwonymi od zimna nosami.

Jak już trochę się „roztopiliśmy” i wróciło czucie w palcach, zaczęliśmy na spokojnie obserwować zimowych turystów spacerujących po promenadzie. A mimo tego straszliwego chłodu, było ich całkiem sporo. Całe rodziny z dziećmi, z wózkami, w których słodko spały szczelnie opatulona kocami maluszki.

Ustka to piętnasto-tysięczne miasto, które jest również nadmorskim kurortem, uzdrowiskiem i portem.

Pomnik syrenki w Ustce

Ustecka syrenka wyczekująca powrotu rybaków z morza

♦  ♦  ♦  ♦  ♦

Czytasz artykuł w portalu Dzieciochatki.pl - Miejsca Przyjazne Dzieciom

NOCLEGI POLECANE PRZEZ RODZICÓW: 
>>KLIKNIJ TU<<

♦  ♦  ♦  ♦  ♦

 

Miasto przyciąga turystów pięknymi, szerokimi plażami nie tylko w sezonie, ale i po nim, co widać na plaży miejskiej. Spacerowicze mogą wejść do którejś z restauracji czy kawiarni (bo są otwarte!), żeby ogrzać się i napić czegoś ciepłego. Trochę nam tej możliwości w Jarosławcu brakowało ;). Atrakcji jest w Ustce zimą też o wiele więcej, można wybierać.

Warszawa i Kopenhaga mają swoją syrenkę, ma ją również i Ustka! Nie mogliśmy odmówić sobie wizyty w porcie i zdjęcia z ustecką syrenką, którą ledwo zauważyliśmy we mgle. Niepomna na mróz i wiatr siedziała spokojnie na cokole, czekając na powrót rybaków z morza.

Syrenka nie jest jedyną siedzącą „panią” w Ustce. Przy deptaku znajduje się też pomnik Ireny Kwiatkowskiej, który przedstawia znaną aktorkę siedzącą na ławeczce.

Dla amatorów zwiedzania zabytkowych latarni morskich jest dobra informacja - w Ustce znajduje się kolejna, nieopodal wejścia do portu.

Na przejście po kładce dla pieszych i spacer po Plaży Zachodniej było już za późno (i za zimno!), toteż wracaliśmy z Ustki z lekkim niedosytem.

Port w zimowej mgle

Ustka - wejście do portu


Na kładce w Ustce

Kładka dla pieszych w porcie w Ustce

 

Darłówko zimą

Eksplorując dalej okolice Jarosławca, zapuściliśmy się z dziećmi do nieodległego Darłówka, które jest nadmorską częścią miasta Darłowa i swoim klimatem po sezonie bardzo przypomina Jarosławiec. Darłówko jest równie wyludnione i spokojne, z niedobitkami turystów i o dziwo paroma czynnymi knajpkami.

Tuż przy ujściu rzeki Wieprzy do Bałtyku położona jest kolejna latarnia morska w tym nadbałtyckim pasie lądu. Latem z portu wypływają łodzie wycieczkowe na krótkie rejsy po Bałtyku.

W Darłówku poza sezonem

Darłówko - wejście do portu i ujście rzeki Wieprzy


Tramwajem wodnym można za to popłynąć w drugą stronę - z Darłówka do centrum Darłowa. Wschodni i zachodni brzeg Wieprzy łączy w porcie rozsuwany most. Jest to jedyna tego typu konstrukcja w Polsce! A wzrok przykuwa również ze względu na wieżę sterowniczą, która wygląda nieco kosmicznie. Skojarzyła nam się z UFO :).

 Rozsuwany most w Darłowie

Widok na rozsuwany most i sterownię mostu


Po szybkim spacerze nabrzeżem i uliczkami Darłówka, uciekamy przed silnym wiatrem do cukierni AniAni, która stoi po zachodniej stronie Wieprzy, tuż przy wyjściu z portu.

Jesteśmy jedynymi klientami, więc możemy się rozgościć gdzie bądź. Popijamy herbatę, zagryzając domowym ciastem i oglądamy świat przez szybę. Po drugiej stronie silny wiatr targa gałęziami drzew jak mu się żywnie podoba. Dobrze być tu w środku, gdzie jest ciepło i przytulnie.

 

Z dziećmi w kawiarni AniAni w Darłówku

„Po sezonie” można mieć całą kawiarnię dla siebie


Słupsk - muzea, zabytki, murale

Chwilowo znudziła nam się zimowa nadmorska cisza i spokój. Postanowiliśmy uciec przed nią do gwarnego miasta.

Słupsk leży w odległości około 40 km od linii brzegowej, nad rzeką Słupią. Jest w nim sporo zabytków historycznych i muzealnych, więc amatorzy tego typu atrakcji będą zachwyceni bliskością Słupska.

Nie dość powiedzieć, że w Zamku Książąt Pomorskich, które jest częścią Muzeum Pomorza Środkowego, do niedawna wystawiana była połowa największej kolekcji autorstwa Stanisława Ignacego Witkiewicza, czyli „Witkacego”, to jeszcze jest to miasto murali.

Wielbiciele street art’u będą zachwyceni. Murale zaczęły się w Słupsku pojawiać od 2016 roku. Wiele z nich opowiada jakąś historię dotyczącą miasta. A ponowne otwarcie wystawy „Witkacego” planowane jest na czerwiec 2019 r, więc w sam raz na wakacyjne doznania artystyczne.

Kolejnym zabytkowym miejscem w Słupsku o bardzo mrocznej tym razem historii jest Baszta Czarownic. Początkowo była elementem systemu obronnego miasta, a z czasem przekształcono ją w więzienie, w którym przed egzekucją przetrzymywano i torturowano posądzone o czary kobiety. W 1701 r. spalono w pruskim wtedy Słupsku ostatnią „czarownicę”- Trinę Papisten - polską katoliczkę.

Po zwiedzaniu tych zabytkowych wspaniałości, muzeum i oglądaniu murali, można udać się na chwilę relaksu do Parku Kultury i Wypoczynku, który malowniczo przecina rzeka Słupia. Jeśli od chodzenia zabolą nas nogi, to można przysiąść na ławce, a dzieci wygonić na plac zabaw, żeby dały upust swej energii.

Wieczór w Słupsku

Zachód słońca nad Słupią. Park Kultury i Wypoczynku w Słupsku


***

Wybierając się nad polskie morze z dziećmi po sezonie... 

... trzeba mieć świadomość kilku rzeczy:

*Ceny. Wcale nie jest taniej. Nie zauważyliśmy drastycznej obniżki cen tylko dlatego, że zdecydowaliśmy się przyjechać nad Bałtyk w lutym, a nie w lipcu. Ani ceny artykułów spożywczych, ani ceny w restauracji nie różniły się od tych sezonowych.

*Noclegi. Wolnych miejsc noclegowych w typowych miejscowościach turystycznych jest w bród. Z tym, że nie wszystko się na taki nocleg zimą nadaje. Domki letniskowe i kempingi odpadają. Nawet jeśli mają jakieś własne ogrzewanie, np. typu piec „koza” to i tak nie będą odpowiednie na kwaterę dla rodzin z małymi dziećmi - z wiadomych względów. Rozgrzana koza na pewno przeżyłaby spotkanie z rozpędzonym dwulatkiem i wyszła z tego starcia bez najmniejszego szwanku. Gorzej z drugą stroną…

*Jedzenie. Bardzo dużo sklepików, restauracji i kawiarni zamyka się po sezonie, więc możemy mieć po prostu problem z tym, żeby gdzieś coś zjeść. W większych miejscowościach typu Ustka, nie będzie z tym kłopotu, ale np. w Jarosławcu już robi się problematycznie. Warto wziąć pod uwagę pobyty z wyżywieniem w hotelu, pensjonacie na kwaterach prywatnych, bo może się okazać, że do najbliższej czynnej restauracji na obiad będziemy musieli podjechać kilkanaście kilometrów.

*Atrakcje. Powiedzmy sobie to jasno! Największą atrakcją nad morzem jest o każdej porze roku… morze! Detronizuje wszystkie, nawet najbardziej wymyślne atrakcje dla rodzin. No bo czy właśnie nie po to całe familie ciągną nad Bałtyk z drugiego końca Polski, żeby zobaczyć morze? Czy nie po to żeby zażyć kąpieli wodnych i słonecznych i budować zamki z piasku 😊?

Zimą jest podobnie, z tą różnicą, że bez kąpieli. A nie ma nic bardziej kojącego niż samotny, zimowy spacer po pustej plaży, przy akompaniamencie fal i wołaniu mew. Człowiek zostaje sam na sam z myślami, żeby poukładać sobie pewne sprawy w głowie na nowo.

Zimowy wiatr doskonale przewietrzy nam umysł. Takie tête-à-tête z samym sobą.

Co do innych atrakcji, to z ich dostępnością może być różnie. Nawet jeśli nie są „do końca” zamknięte, to otwarte są tylko w wybrane dni lub weekendy, jak np. ZOO w Dolinie Charlotty, nieopodal Jarosławca. Warto wcześniej sprawdzić w internecie, żeby się nie rozczarować.

*Nuda. Zimą nad Bałtykiem można się trochę ponudzić, albo naładować baterie - jak kto woli. No ale jeśli towarzyszą nam dzieci, to ostatnie, co chcemy słyszeć na takim „pustkowiu” to „Mamo, tato! Nudzi mi się”.

W hotelach i większych ośrodkach nie będzie z tym problemu, bo zazwyczaj mają na podorędziu jakąś salę zabaw, sprzęt do ćwiczeń lub inny repertuar atrakcji w postaci animacji dla najmłodszych i kinder-bali 😊. Są też inne dzieci, więc w hotelu łatwo można znaleźć nowego towarzysza zabaw. No i zawsze zostaje jeszcze uruchomienie własnych pokładów kreatywności i wspólna rodzinna zabawa. Wystarczy, że rzucimy smartfona w kąt, zrobimy się na chwilę offline i zagramy z rodziną np. w „państwa - miasta”, monopol czy karty. To naprawdę nie boli😉!

****

Jechać? Nie jechać?

Powiedzmy to sobie jasno - zimowy Bałtyk nie jest dla każdego i nie każdemu musi przypaść do gustu. Tak samo, jak jazda na nartach i oscypek z żurawiną. Jest zimno, jest wietrznie, bywa mgliście. Lubi popadać, powiać, a później znowu popadać.

Może właśnie dlatego jest tu tak cicho i spokojnie, no bo wszyscy uciekli w góry. Wiadomo - latem nad morze, zimą w góry!

No właśnie, czasami warto zrobić coś na odwrót, żeby przekonać się, ile nowych doznań i odkryć niesie ze sobą taka decyzja.

Warto spróbować tego zimowego Bałtyku, chociaż raz w życiu!


Rebeka von Jurgen

 

Przeczytałeś artykuł w portalu Dzieciochatki.pl - Miejsca Przyjazne Dzieciom

POLECANE NOCLEGI PRZYJAZNE DZIECIOM: 
>>KLIKNIJ TU<<



Więcej ciekawych artykułów o podróżowaniu z dziećmi po Polsce tutaj:

WAKACJE Z DZIEĆMI

 
CIEKAWE MIEJSCA NA WYPRAWY Z DZIEĆMI

 NIEZBĘDNIK PODRÓŻUJĄCEGO Z DZIECKIEM

Jeśli podoba Ci się nasz artykuł lub masz do niego uwagi, zostaw komentarz poniżej.

 

Chronione przez Copyscape


 WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

 Portal DziecioChatki.pl


Podziel się ze znajomymi
Wyszukiwarka noclegów przyjaznych dzieciom
Gdzie chcesz spędzić wakacje z dzieckiem?

Sprawdziliśmy dla Was

Ostatnio dodane miejsca przyjazne dzieciom

Dodaj komentarz

Administratorem Państwa danych osobowych zebranych w trakcie korespondencji z wykorzystaniem formularza kontaktowego jest CREONET Hanna Wróbel z siedzibą w Ostrowie Wielkopolskim, przy ul. Wysockiej 1, 63-400, e-mail: dzieciochatki@op.pl. Dane osobowe mogą być przetwarzane w celach: realizacji czynności przed zawarciem umowy lub realizacji umowy, przedstawienia oferty handlowej, odpowiedzi na Państwa pytania – w zależności od treści Państwa wiadomości. Podstawą przetwarzania danych osobowych jest artykuł 6 ust. 1 lit. b Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych (RODO), tj. realizacja umowy lub podjęcie czynności przed zawarciem umowy, artykuł 6 ust. 1 lit. a RODO, tj. Państwa zgoda, artykuł 6 ust. 1 lit. f, tj. prawnie uzasadniony interes administratora – chęć odpowiedzi na Państwa pytania i wątpliwości. Dane osobowe będą przetwarzane przez okres niezbędny do realizacji celu przetwarzania, tj. do zawarcia umowy, przedstawienia oferty handlowej, udzielenia odpowiedzi na Państwa pytania lub wątpliwości i mogą być przechowywane do upływu okresu realizacji umowy i przedawnienia roszczeń z umowy. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane ma prawo dostępu do danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz prawo do przenoszenia danych osobowych, z zastrzeżeniem, że prawo do przenoszenia danych osobowych dotyczy wyłącznie danych przetwarzanych w sposób wyłącznie zautomatyzowany. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane na podstawie zgody, ma prawo do jej odwołania w każdym czasie, bez uszczerbku dla przetwarzania danych osobowych przed odwołaniem zgody. Osoba, której dane osobowe są przetwarzane ma prawo wniesienia skargi do właściwego organu nadzorczego. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak brak ich podania spowoduje niemożność realizacji umowy, podjęcia czynności przed zawarciem umowy, przedstawienia oferty handlowej, odpowiedzi na pytania lub wątpliwości.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.